Wniosek - nastają coraz to tragiczniejsze czasy dla naszego narodu.
Albo ktoś nadużywa, za często ogłasza się żałobę narodową??
Jaki efekt daje ogłoszenie żałoby narodowej? Ogólne wkurwienie. No może bez przesady. Ale na pewno nie ogólny narodowy płacz i lament. Żałoby nie można narzucić odgórnie. Żałobę po śmierci to nosi się w sobie (jakby to powiedział mój idol - w Czesiu). W żałobie jest się po stracie najbliższych, a przynajmniej znanych nam osobiście, osób. Czy ja jestem w żałobie po śmierci 20 naszych żołnierzy? Nie. Na pewno żal ich, na pewno trudno pojąć jak to się mogło wydarzyć. Ale stało się. Wypadek, zamach, spisek, sabotaż. Prawdy nigdy się nie dowiemy. Ale stało się. Zginęli ludzie, tak samo jak giną codziennie w całym kraju. Przeważnie na naszych zajebistych polskich drogach. Ile osób ginie każdego dnia? Nie mam pojęcia, ale spokojnie zakładam, że więcej niż 20. Czy codziennie ogłaszana jest żałoba, aby uczcić tragicznie zmarłych na drogach? Nie. I w sumie bardzo słusznie. Nie widzę potrzeby żeby w Poznaniu spuszczać flagę narodową do połowy masztu dlatego, że w Warszawce zginęło na ulicy kilka osób.
Jaki efekt daje ogłoszenie żałoby narodowej? Na pewno powoduje spore straty finansowe. Odwołane koncerty, imprezy, studniówki. Ogólne chlanie - zamiast iść się wytańczyć (mamy karnawał) ludzie idą do pubu się nachlać (tańczyć nie wypada, zostaje picie, wcześniej umówionego spotkania klasowego przecież się nie odwoła). Beznadzieja. Ale przecież tam gdzie ktoś traci kasę, tam inny ją zyskuje. To prosty rachunek. Kto zarabia na żałobie? No choćby 4 władza, nasze wspaniałe media. Każda tragedia to dla nich konkretny pieniądz. Każda odsłona strony internetowej i reklamy, każde kliknięcie w reklamę to konkretny grosz. A ogłoszenie żałoby narodowej powoduje większe zainteresowanie ludzi tym co się stało. Więcej osób niż zwykle siada przed telewizorem, więcej włącza radio, itd. Konkretna kasa. Przecież gdyby wszystkim było naprawdę i szczerze żal tych co zginęli, to albo zrezygnowali by z reklam w czasie trwania żałoby, albo przekazali by dochody z nich na jakiś szczytny cel, np. na spłatę kredytu tragicznie zmarłego, który już nie spłaci żadnej raty, a co za tym idzie owdowiała żona i osierocone dzieci będą musiały się wynieść z wymarzonego przez ich św. p. tatę domu. Itd.
Jestem przeciwny wprowadzaniu żałoby narodowej. W ogóle. Jest to kompletnie niepotrzebne. Wstrząśnięci tragedią, z żałobą narodową czy bez niej, pójdą do kościoła pomodlić się za zmarłych, albo uczynią jakiś inny gest. Żałoba narodowa jest kompletnie niepotrzebna. Dodatkowo komplikuje życie milionom Polaków. A poza tym, który zmarły, bardziej czy mniej tragicznie, chciałby żeby ogłaszano po nim żałobę? No bo ja bym nie chciał.








