środa, 23 kwietnia 2008

Dorastaliśmy w latach 80 i 90 - czyli jacy byliśmy. Wzruszająca prezentacja ;)

Taka oto prezentacja wygrzebana gdzieś z sieci. Właściwie to spam, ale ta jest mega wyjątkowa. Prawdziwa. Rewelacyjna. Zachęcam do obejrzenia. Wzruszenie gwarantowane ;)

środa, 16 kwietnia 2008

Astronomy Picture of the Day: A Protected Night Sky

This sky is protected. Yesterday marked the 50 year anniversary of the first lighting ordinance ever enacted, which restricted searchlight advertisements from sweeping the night skies above Flagstaff, Arizona, USA.

Czyli że w skrócie jest to mega zajebiste zdjęcie. I wogóle polecam tą stronkę, codziennie prezentują inne zapierające dech w piersiach zdjęcie.

zobacz fotkę i przeczytaj więcej! | digg story

piątek, 25 stycznia 2008

Znowu żałoba...

Czy marudzę? Co mi się nie podoba? Nie chodzi o to że brak mi szacunku, że nie mam uczuć czy coś. Ale znowu mamy żałobę. Celowo używam "znowu", bo trzeba zauważyć, że jest to kolejna żałoba narodowa. W ciągu ostatnich 2 lat 7 razy coś takiego ogłoszono, w ciągu ostatnich 10 lat 10 razy. W tym sześć razy podczas prezydentury Olka (pijaka ) i cztery razy podczas prezydentury Kaczora (bliźniaka). A w ciągu historii Polski? Od odzyskania niepodległości 16 razy!

Wniosek - nastają coraz to tragiczniejsze czasy dla naszego narodu.

Albo ktoś nadużywa, za często ogłasza się żałobę narodową??

Jaki efekt daje ogłoszenie żałoby narodowej? Ogólne wkurwienie. No może bez przesady. Ale na pewno nie ogólny narodowy płacz i lament. Żałoby nie można narzucić odgórnie. Żałobę po śmierci to nosi się w sobie (jakby to powiedział mój idol - w Czesiu). W żałobie jest się po stracie najbliższych, a przynajmniej znanych nam osobiście, osób. Czy ja jestem w żałobie po śmierci 20 naszych żołnierzy? Nie. Na pewno żal ich, na pewno trudno pojąć jak to się mogło wydarzyć. Ale stało się. Wypadek, zamach, spisek, sabotaż. Prawdy nigdy się nie dowiemy. Ale stało się. Zginęli ludzie, tak samo jak giną codziennie w całym kraju. Przeważnie na naszych zajebistych polskich drogach. Ile osób ginie każdego dnia? Nie mam pojęcia, ale spokojnie zakładam, że więcej niż 20. Czy codziennie ogłaszana jest żałoba, aby uczcić tragicznie zmarłych na drogach? Nie. I w sumie bardzo słusznie. Nie widzę potrzeby żeby w Poznaniu spuszczać flagę narodową do połowy masztu dlatego, że w Warszawce zginęło na ulicy kilka osób.

Jaki efekt daje ogłoszenie żałoby narodowej? Na pewno powoduje spore straty finansowe. Odwołane koncerty, imprezy, studniówki. Ogólne chlanie - zamiast iść się wytańczyć (mamy karnawał) ludzie idą do pubu się nachlać (tańczyć nie wypada, zostaje picie, wcześniej umówionego spotkania klasowego przecież się nie odwoła). Beznadzieja. Ale przecież tam gdzie ktoś traci kasę, tam inny ją zyskuje. To prosty rachunek. Kto zarabia na żałobie? No choćby 4 władza, nasze wspaniałe media. Każda tragedia to dla nich konkretny pieniądz. Każda odsłona strony internetowej i reklamy, każde kliknięcie w reklamę to konkretny grosz. A ogłoszenie żałoby narodowej powoduje większe zainteresowanie ludzi tym co się stało. Więcej osób niż zwykle siada przed telewizorem, więcej włącza radio, itd. Konkretna kasa. Przecież gdyby wszystkim było naprawdę i szczerze żal tych co zginęli, to albo zrezygnowali by z reklam w czasie trwania żałoby, albo przekazali by dochody z nich na jakiś szczytny cel, np. na spłatę kredytu tragicznie zmarłego, który już nie spłaci żadnej raty, a co za tym idzie owdowiała żona i osierocone dzieci będą musiały się wynieść z wymarzonego przez ich św. p. tatę domu. Itd.

Jestem przeciwny wprowadzaniu żałoby narodowej. W ogóle. Jest to kompletnie niepotrzebne. Wstrząśnięci tragedią, z żałobą narodową czy bez niej, pójdą do kościoła pomodlić się za zmarłych, albo uczynią jakiś inny gest. Żałoba narodowa jest kompletnie niepotrzebna. Dodatkowo komplikuje życie milionom Polaków. A poza tym, który zmarły, bardziej czy mniej tragicznie, chciałby żeby ogłaszano po nim żałobę? No bo ja bym nie chciał.

wtorek, 22 stycznia 2008

krótko o in vitro

media napędzają taką kampanię dla in vitro że po prostu chuj mnie strzela. darmowa promocja na maxa. oczywiście przoduje w tym gazeta wybiórcza, ale to akurat jest najmniej istotne.

o co chodzi z in vitro? poczytajcie sobie w necie co i jak, nie będę wykładał tego co można przeczytać choćby w wikipedii (choć tam też kłamią, uważajcie!). dodam tylko to o czym tam zapomniano:

co powstaje po zapłodnieniu?

nawet dziecko w podstawówce już wie - człowiek! nie jajko czy młotek, tylko
człowiek. nazywanie małego człowieka - który wyglądem kompletnie nie przypomina dorosłego, na cele "nauki", czy wręcz manipulacji niedouczonymi przyszłymi rodzicami - zarodkiem, płodem, embrionem, zygotą, czy jak kto woli jakimś nic nie znaczącym skrótem literowym po prostu ma na celu odwrócenia uwagi od tego co na prawdę powstaje po zapłodnieniu komórki jajowej.

czyli w wyniku in vitro, otrzymujemy kilka, kilkanaście, kilkadziesiąt zapłodnionych komórek jajowych, a wykorzystuje się jedną. reszta idzie na śmietnik (w tym wypadku śmietnikiem jest zamrażarka). jednym słowem zabawa w robienie ludzi w laboratorium, a potem ich wyrzucanie.

a więc czym in vitro różni się od aborcji?? ktoś mi powie?? podczas aborcji morduje się jedno dziecko, podczas in vitro - no ile? dokładnie ktoś wie ile??

a czym aborcja różni się od kary śmierci? karę śmierci wymierza się po zazwyczaj sprawiedliwym procesie, i wymierza się ją humanitarnie. a aborcja to zamordowanie niewinnego i bezbronnego dziecka. a skoro od aborcji niedaleko do in vitro, to in vitro jest po prostu morderstwem. promowanie tego, zachęcanie itd powinno być przestępstwem.

patrząc z tej perspektywy na in vitro, jakiś tam "niepojęty, ogromny silny instynkt macierzyński, pragnienie urodzenia własnego dziecka, z wielkiej "miłości"" - jest po prostu jakimś głupkowatym kaprysem bezpłodnych par. trudno mówić o miłości u par które świadomie godzą się na wymordowanie 90% swojego potomstwa, żeby cieszyć się tym jednym wspaniałym upragnionym dzieckiem. a nazywanie in vitro metodą walczenia z bezpłodnością (jak to jakiś kretyn napisał w wikipedii) jest kolejnym oszustwem.

pomijam
to ile dzieci męczy się w domach dziecka.

to tyle podstawowej wiedzy w wielkim skrócie.

PS sporo osób trafia na tą stronę po skierowaniu z googla dla zapytania "czy i kiedy można zajść w ciążę po aborcji". trochę żal mi się zrobiło takich osób dlatego odpowiadam - to zależy od wielu czynników. ale teoretycznie można. PZDR!

piątek, 18 stycznia 2008

Spór o wyciąg do nart wodnych na jeziorze Malta

Będzie czy nie??

O propozycji wybudowania wyciągu do nart wodnych na Malcie w Poznaniu słychać już od jakichś dwóch lat. Międzyczasie Poznańskie Ośrodki Sportu i Rekreacji zdobyły kasę, wybrały wykonawcę, Poznań postanowił dać pieniądze na tą inwestycję. Tymczasem okazuje się że POSiR w ogóle nie konsultował swoich planów z tymi którzy najczęściej z Malty korzystają - z kajakarzami i wioślarzami.jezioro malta poznań No i efekt jest taki, że związki wioślarskie i kajakarskie doprowadziły do wstrzymania tej inwestycji, która - nie da się ukryć - była by mega atrakcją. Nie da się ukryć też tego, że 12 słupów do wyciągu w jakiś tam sposób (raczej niewielki, ale jednak) utrudniła by życie wioślarzy kajakarzy itd. I nieodwracalnie zmieniły by krajobraz jeziora... No ale coś za coś. Cała sprawa jest lepiej opisana tutaj.


Co dziwi mnie najbardziej? Problem z Rusałką. Dlaczego? Otóż oczywiście jestem wielkim kibicem powstania wyciągu do nart wodnych w Poznaniu, ale nie za wszelką cenę, i nie koniecznie na Malcie. Pewnie że pierwsza lokalizacja takiego wyciągu, jaka przychodzi do głowy, to jezioro Malta. Ale nie zawsze pierwszy pomysł jest najlepszy.


Malta jest w tej chwili jednym z najatrakcyjniejszych miejsc w Poznaniu, w tygodniu jest wkoło dość spokojnie, ale w weekendy zjeżdża się tu chyba pół Poznania, po prostu masakrycznie dużo bydła i aż strach się tam wybierać. Osobiście w weekendy zawsze omijam Maltę bo jest tam wręcz niebezpiecznie od natłoku idiotów na rowerach rolkach itd.

Malta nie potrzebuje kolejnych atrakcji żeby przyciągnąć jeszcze więcej ludu!!!!!! Nie róbcie z Malty Starego Browaru, gdzie można zostać zadeptanym przez Poznaniaków i innych turystów!!!! Malta potrzebuje raczej innych inwestycji, takich jak poszerzenie drogi na północnym brzegu, która teraz jest jakieś 3 razy za wąska i często przez to dochodzi d niebezpiecznych sytuacji związanych z rowerzystami rolkarzami psami i dzieciakami. I przydałoby się też uregulować jakoś ruch rowerzystów na Malcie, którzy w weekendy stwarzają ogromne zagrożenie dla spacerujących rodzin - zakaz jazdy rowerem wkoło Malty w sobotę i niedzielę całkowicie rozwiązałby taki problem! I piszę to świadomie jako całoroczny rowerzysta-amator, który na Malcie kiedyś uczył się łapać równowagę na rowerze, a teraz jeżdżę 12 miesięcy w roku. Rowery z Malty powinne zostać wypieprzone!


Wracając do wyciągu i problemu z Rusałką - Rozważano już możliwość przeniesienia wyciągu nad jez. Rusałka, ale pomysł upadł. Nad Rusałkę jest bowiem gorszy dojazd, nie ma tak dobrego zaplecza i wreszcie okolicę penetruje zbyt dużo wandali. Takie stwierdzenie prezydenta Poznania - Frankiewicza to po prostu skandal. Tak jakby Rusałka to było jakieś gówno, a wandale mieli przyzwolenie na imprezowanie w tym rejonie. Chyba właśnie warto by było przypomnieć Poznaniakom że są jeszcze inne jeziora w okolicy poza Maltą. Malta to tor regatowy, po Kiekrzu sobie żeglują, a nad Rusałkę Frankiewicz wysyła wandali i cały happy. Co za gnój z niego. I on dba o nasze miasto?? Czas coś zrobić z Rusałką, gdyby to tam powstał taki wyciąg, ściągnął by ludzi nie tylko z Wielkopolski, można by było polepszyć dojazd, dodać autobusy, a sam wyciąg do nart wodnych ściągnąłby za sobą kolejnych inwestorów! Czy władze miasta nie pojmują tego jak to działa??? W Polsce jest tak mało wyciągów do nart wodnych że taka inwestycja jest tak dużą atrakcją że nie potrzebuje dobrej lokalizacji, dobrego zaplecza itd. To działa w drugą stronę, taki wyciąg dałby szansę znowu zaistnieć Rusałce! Mam nadzieję że ta sprawa zostanie jeszcze przemyślana...


Kończąc. W sumie to o co to całe zamieszanie?? kwolana na nartach wodnych w poznaniuSkoro można tak:


Jezioro mamy, odpowiednie samoloty przecież też :) A przynajmniej nasi piloci z Krzesin będą mieli ekstremalny trening :D

środa, 16 stycznia 2008

jest już dobre radio!!

Jakieś 4 lata temu pierwszy raz trafiłem na stronę www.last.fm jednak dopiero w tym roku wpadłem na genialny pomysł żeby założyć sobie tam konto. Generalnie stronka jest fajna, pomysł ze scrobblowaniem ciekawy, żeby nie powiedzieć genialny, a przede wszystkim uzależniający.

Ale co najważniejsze dzięki last.fm mogę udostępnić wam moje radio! IMHO jest naprawdę dobre, puszcza to czego ja sam najwięcej słucham. I szczerze mówiąc sam byłem zaskoczony kiedy posłuchałem swojego radia że taka dobra muza tam leci:) Po prostu wymiata wszystko, PR3, aferę, merkury, biskę, emaus, radiowid, a nawet radio maryja rmf i zetkę razem :) kwolana radio station wymiata :) Sprawdźcie sami (albo pokochacie albo znienawidzicie…:P )


Wejdźcie na tą stronkę i odpalcie sobie moje radio. Moja stacja będzie też dostępna bezpośrednio z tej strony, jednak narazie jeszcze nie działa tak jak powinna. Jak to opanuję dam znać, a słuchanie stacji radiowej kwolana stanie się jeszcze łatwiejsze!! :D



wtorek, 1 stycznia 2008

udanego 2008 roku!!

Czyli po prostu wszystkiego najlepszego!! Co tu dużo pisać. Po zabawie po prostu nie mam siły. Było dobrze. A tym wszystkim do których moje życzenia jeszcze nie dotarły -

Żeby najgorszy dzień 2008 roku był lepszy od najlepszego dnia 2007 roku !!! :)

no i goodbye fucking amazing 2007, welcome 2008 :D

kwolana sylwesterWasze zdrowie!!!!