Otóż pani Tysiąc wywalczyła odszkodowanie, bo wg niej powinna była mieć prawo do morderstwa swojego dziecka, a że nie pozwolono jej zabić nienarodzonego, to teraz się sądzi, i to skutecznie! Naprawdę zabawne, kobieta która ma już 2 dzieciaków i wie że jest chora, że kolejna ciąża uszkodzi jej zwrok a być może nawet kompletnie oślepi, mimo wszystko zaszła sobie w ciążę. I to w XXI wieku, w IV RP, kiedy na nie zajście w ciążę jest ogrom różnych metod! No cóż, skoro się na to zdecydowała, to ja nie widzę podstaw żeby jej teraz wypłacać odszkodowanie. I gratuluję ginekologowi, który potrafił trzeźwo ocenić sytuację i nie dokonywać aborcji.
Żałosne są te wszystkie głupie dupy, świrnięte feministki walczące nie wiadomo o czyje prawa, kiedy twierdzą że to tylko i wyłącznie kobieta ma prawo decydować o tym czy urodzi czy nie urodzi... OK, kobieta ma pełne prawo do decydowania - ale o tym czy zajść w ciążę czy nie! Jeśli już się zdecydowała, bądź też była głupia i odpowiednio się nie zabezpieczyła, to już jest jej problem, ale przez kolejne 9 miesięcy będzie inkubatorem dla swojego dziecka czy tego chce czy nie!! Nie jej decydować czy mały człowiek ma się narodzić czy nie. A jeśli dzieciaka nie chce to nie ma problemu, po porodzie zostawia się dziecko w szpitalu i nikt ją o nic nigdy już nie zapyta. Ale zabijać?? O nie! Żadna kobieta nie ma prawa decydować o życiu swojego dziecka!
Proszę się zabytać 10-latka, dzieciaka z 4 klasy szkoły podstawowej, co powstaje po zapłodnieniu u człowieka... Jajko? Kura? Wróbel? A może łopata, którą trzeba usunąć?? Nosz kurwa mać. NIE! TO JEST CZŁOWIEK!! Na jakieś tam dziwne potrzeby, czy to naukowców, czy to świrniętych feministek, wymyślono coprawda inne nazwy na człowieka, takie jak zygota, zarodek, organizm etc. Jednak nie zmienia to faktu że to jest człowiek. Oczywiście inaczej to brzmi i inaczej oddziałuje na naszą psychikę, kiedy słyszymy że usunięto zygotę/zarodek zamiast zabito człowieka, albo dokonano aborcji zamiast zamordowano bezbronne dziecko. Sprawa jest prosta. To coś co jest w brzuchu ciężarnej kobiety to jest człowiek, prawdziwy człowiek, ma mózg, bije mu serce itd... Dlatego kobiety niech decydują jak i kiedy im się podoba zachodzić w ciążę, ale jak już zajdą w tę ciążę, to są już wtedy odpowiedzialne za nowego człowieka i mają obowiązek urodzić!
Nie poruszam tu takiej kwestii, kiedy życie matki jest zagrożone. Bo to jest oczywista sprawa. Ale jeśli chodzi o zdrowie? O utratę wzroku? Albo co jeżeli dziecko ma być chore? Faktycznie to są wyjątkowo trudne sprawy. Ale dzisiejsza medycyna jest na tyle rozwinięta, że o takich sprawach, problemach, ew komplikacjach wie się dużo wcześniej! Są badania prenatalne, dzięki którym można zoperować dzieciaka jeszcze w łonie matki i usunąć poważną wadę, która była by już nieodwracalna po samym urodzeniu. Dzisiaj takie rzeczy się przewiduje! Albo co z gwałtami? Jasne, nie można zmuszać zgwałconej 14-latki do urodzenia, bo ona sama mogła by nawet tego nie przeżyć. Choć z drugiej strony ogrom tych kobiet, które czy to zostały zgwałcone, czy to mają urodzić dziecko z np zespołem downa, właśnie decyduje się urodzić, mimo że zgodnie z prawem mogły by usunąć ciążę. Więc kto najbardziej się wykłóca o prawo do aborcji na żądanie, i to najlepiej do 9 miesiąca ciąży? Najgłośniej krzyczą właśnie te świrnięte feministki, dziwki czy wyzwolone głupie dupy które swędzi i muszą rozdawać na prawo i lewo i jakby co to się usunie posprząta pozmywa zeskrobie rozwierci mózg zapakuje w worek i na śmietnik. Więc skoro jakaś pani Tysiąc nie skorzystała z pomocy medycyny przed faktem i mimo wszystko zaszła w ciążę - to był już jej wybór, i teraz jej pretensje są absurdalne. I współczuję jej dziecku, kiedy kiedyś dowie się o tym całym zamieszaniu wkoło niego, kiedy dowie się jak matka walczyła o jego zlikwidowanie...






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz